E-BIKE SMART. WRAŻENIA Z JAZDY

Wczoraj miałem okazję testować rower elektryczny SMARTA – e-bike. Wrażenia z jazdy są naprawdę niesamowite, czy warto wydać 11 tyś. zł na taki gadżet?

No właśnie, cena zaczyna się od 11 tyś. zł i z różnymi dodatkami możemy „dojechać” do 13 tyś.zł. Na początku, kiedy dostałem rower do testu pomyślałem, że cena jest dość wysoka. Pierwsze wrażenie – prezentuje się niesamowicie, uwagę zwraca bardzo dobra jakość wykonania, ładne kolory. Ja jeździłem na wersji w kolorze białym, z zielonymi dodatkami – i to wersja najtańsza. Oglądałem również e-bike w kolorze grafitowym, z pomarańczowymi wstawkami, prezentuje się równie niesamowicie. Patrząc na wygląd stwierdziłem, że na pewno jest to gadżet, na którym każdy rowerzysta zostanie dostrzeżony i będzie się wyróżniał z tłumu. Wygląd jest nowoczesny, można powiedzieć „szpanerski”. Design i wykonanie – duży plus.

Krótka instrukcja obsługi handlowca z salonu Smarta i Mercedesa w Krakowie, okazuje się, że możemy regulować moc wspomagania silnika elektrycznego, aż od jego całkowitego wyłączenia. W standardzie e-bike’a otrzymujemy oświetlenie ledowe, które włącza się automatycznie po rozpoczęciu jazdy, ma nawet światło dzienne (świeci tylko lampa przednia), to zdecydowanie podnosi nasze bezpieczeństwo. Silnik elektryczny jest produkowany przez znaną firmę BionX, która w swojej ofercie, również posiada rowery elektryczne, najdroższy model kosztuje 8 tyś. EUR (ok.34 tyś. zł), tak więc cena Smarta wydaje się bardzo przystępna. Silnik jest bezobsługowy, nie posiada szczotek czy przekładni, wg producenta jest zupełnie bezawaryjny. Umieszczony jest w tylnej piaście, w której dodatkowo wbudowana jest 3-stopniowa przerzutka firmy SRAM. Akumulator litowo-jonowy o pojemności 423 Wato-godzin, daje możliwość przejechania dystansu 100 km, do pełni jego naładowania wystarcza gniazdo 12V, czas ładowania od zera wynosi ok. 5 godzin. Żywotność baterii została określona na 500 cykli ładowania (licząc od 0-100%), tak więc zasięg ma wynieść 5 000 km. Oczywiście e-bike odzyskuje energię z hamowania, ma również coś w rodzaju alternatora – kiedy hamujemy lub przestajemy pedałować, energia wykorzystana zostaje do ładowania baterii. Silnik wspomaga napęd za pomocą paska zębatego z włókna poliwęglanowego. Rozwiązanie to jest dużo lepsze od zwykłego łańcucha – jest o 50% mocniejszy od klasycznego rowerowego łańcucha, nie wymaga żadnego smarowania i przede wszystkim jest bardzo cichy. Poza tym wg mnie bardzo pozytywnie wpływa na design całego roweru, miałem wrażenie, że też jest bardzo dizajnerski. No i jadąc do pracy w garniturze nie pobrudzimy spodni smarem 🙂

Warto wspomnieć, że rower posiada duży komputer, za pomocą którego możemy regulować siłę napędu, sprawdzać przejechany dystans, prędkość, naładowanie baterii, włączenie świateł etc.

W dodatkach możemy zakupić bagażnik, torby podróżne na rower (ładowność do 115 kg!!!), wyższą kierownicę, siodełko z odsadzeniem do tyłu – dla wyższych rowerzystów. Rama jest produkowana w jednym rozmiarze, ale konfiguracje siodełka i kierownicy pozwalają na użytkowanie nawet przez wysokie osoby.

Cała technologia i „bajery”, lans – drugi plus.

W końcu wsiadłem na Smarta i zacząłem pedałować. Przyspieszenie na starcie jest niesamowite, rower pędzi do przodu, żeby rozpędzić się aż do 20 km/h. Do jazdy w mieście i korkach w zupełności wystarcza, na niektórych zakrętach, zaczynałem się bać, było za szybko. Żeby silnik wspomagał naszą  jazdę, musimy kręcić pedałami, robi się to z bardzo niewielką siłą, ja przez 20 kilometrów nawet się nie spociłem, a pokonałem kilka wzniesień na popularnej Zakopiance. Największe wrażenie robi jazda i ruszanie pod górę, kręcisz lekko a rower zaczyna się rozpędzać !!! Praktycznie zero wysiłku 🙂 Oczywiście można wyłączyć wspomaganie silnika, wtedy alternator zaczyna ładować baterię, my wspomagamy swoją kondycję, pot wyskakuje na czoło.

Rower ma jeszcze dwie fajne rzeczy, ważne dla każdego miłośnika gadżetów 🙂 Zamontowane jest wejście USB, przez które możemy ładować np.telefon. Dodatkowo mamy możliwość zakupienia uchwytu na kierownicę, dla różnej wielkości smartfonów. Smart wydał nawet aplikację „e-bike Smart” na której mamy wyświetlany bardzo ładny graficznie licznik. Kolejnymi jej funkcjami są – badanie naszych parametrów życiowych, spalone kalorie, przejechany dystans, średnia prędkość, za jednym kliknięciem włączamy również mapy google, mogąc swobodnie korzystać z nawigacji. Uchwyt możemy regulować w pionie lub w poziomie. Na razie aplikacja dostępna jest w AppStore, zresztą e-bike i iPhone prezentują się razem, jakby były dla siebie stworzone.

Jazda + obsługa smartfonów – trzeci plus 🙂

Pytanie czy warto zakupić taki gadżet za kilkanaście tysięcy zł. pozostawiam WAM. Tylko proszę, zanim podejmiecie decyzję, skorzystajcie z jazdy próbnej. Ja sceptycznie nastawiony na początku, nie do produktu tylko do ceny, zostałem przekonany, jestem na TAK. Rower ma same plusy, jest dizajnerski, gadżeciarki, trendy. Dodatkowo można śmiało połykać kilometry drogi do pracy czy weekendowych wypadów za miasto, bez ryzyka, że będąc zmęczonym będziemy musieli wracać taxi 🙂

E-bike’a możecie kupić jeszcze w wersji po tuningu BRABUS-a, wtedy prędkość maksymalna wynosi 40 km/h. Ja słyszałem, że ze standardowego roweru można pozbyć się ogranicznika prędkości (koszt 500 zł) , wtedy też pojedzie 40-stką.

Gdybyście mieli chęć na jazdę próbną, to ja korzystałem w salonie Mercedesa w Krakowie, przy ul. Armii Krajowej 17. Pozostałe lokalizacje salonów Smarta, oferujących e-bike’a znajdziecie pod adresem  http://pl.smart.com/pl/pl/index.html

m.

Pozostaw odpowiedź mureks Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7 komentarzy “E-BIKE SMART. WRAŻENIA Z JAZDY”