Fabryka Marzeń Mercedes-Benz – testy sportowych samochodów z gwiazdą

5 Września br. miałem okazję uczestniczyć w „Fabryce Marzeń”, którą dla swoich klientów organizują dealerzy Mercedes-Benz. Zaproszenie otrzymałem od dealera z Nowego Sącza, firmy Sobiesław Zasada Automotive. Początkowo myślałem, że to zwykła przejażdżka po zatłoczonych drogach Krakowa kilkoma Mercedesami…

Dealer z Nowego Sącza uchylił rąbka tajemnicy wręczając zaproszenie, sprawa miała dotyczyć testów Mercedesów. Cała impreza rozpoczęła się w Krakowie, w Mercedes-Benz Cafe, które znajduje się w głównym biurowcu firmy, przy ulicy Armii Krajowej. Wszyscy klienci zostali przywitani przez pracowników Pana Sobiesława Zasady, na czele z Prezesem firmy P. Michałem Klocem. Spotkanie o godz. 8.00 w Krakowie zdarło mnie z łóżka wcześnie rano, po nieprzespanej nocy i spaniu do ostatniej chwili, szybko się wyzbierałem i w drogę. Na szczęście w Mercedes-Benz Cafe miałem okazję zjeść super śniadanie, na które w domu już nie miałem czasu. Po wypiciu dwóch kaw i dojściu do siebie, zostaliśmy zaproszeni do salonu, czekała nas podobno jakaś niespodzianka…

NO I BYŁA !!!! Pokazano nam klasę S-COUPE 63 AMG 🙂 Muszę przyznać, że samochód już na zdjęciach zrobił na mnie niesamowite wrażenie, ale to nie oddaje nawet w połowie tego co poczułem, gdy zobaczyłem go na żywo !!! Przepraszam, za to co teraz napiszę, zawsze staram się być kulturalny, ale teraz nie dam już rady:

S-Coupe jest zajebiste !!! AMG wali po głowie swoim wydechem, kopie po plecach jak wściekły byk, ma niesamowity wygląd …. i do tego ten luksus, jakość wykonania… Tak właśnie wyobrażam sobie Mercedesa z najwyższej półki i wiem jedno – ten model nie ma na rynku ŻADNEGO !!! konkurenta. Prezentacja był świetna, a jej kwintesencją było uruchomienie silnika, po którego rozgrzaniu można był posłuchać tej pięknej muzyki, płynącej z czterech rur wydechowych. I koniec… dla mnie impreza może się już zakończyć 😉 Zakochałem się bezpowrotnie … i chyba platonicznie… nie mam       760 000 zł żeby się ożenić z seksowną, piękną i często brutalną w ekscytujący sposób – 63 AMG 🙁
Nie mam nawet 571 000 zł, żeby poślubić jej grubszą, gadatliwą i pyskatą siostrę, choćby dla samego wejścia w szlachetny ród – S 500 Coupe 🙂

Tak, to właśnie ceny wyjściowe modeli S 63 AMG i S 500 Coupe. Dużo?? Uważam, że nie !!! Za spełnienie marzeń musisz zapłacić, za emocje których ten model Ci dostarczy także. Tylko czy gentlemani rozmawiają o pieniądzach ???

Od S-Coupe pracownicy Pana Sobiesława musieli nas odciągać siłą 🙂 Zapraszamy na jazdy próbne, równie ekscytującymi modelami 🙂 Proszę Państwa musimy już jechać 🙂 …. No i poszliśmy przed salon, a tam…. kolejne modele z serii Dream Cars, czyli emocje, emocje, emocje ….. Na parkingu stały 455 konne CLS-y, klasa E, SL, SLK, potwór 5-cio litrową benzyną – klasa G, nowa klasa S i na początku śmieszny w tej stawce Smart BRABUS. Losowanie kluczyków … każdy dostał swojego potwora, a Pan na końcu już nie miał wyjścia i klucz do….. Smarta 🙂 Trochę zaskoczona twarz – „Proszę, niech Pan pamięta, że nie może Pan wyprzedzać samochodów z naszej kolumny 🙂 – padły słowa szefa marketingu. Ja się prawie posikałem ze śmiechu, a Pan od Smarta miał taki słodki uśmiech… Później podczas jazdy, kiedy dostałem klucz do małego BRABUSA, miałem taką samą minę jak kolega na początku – że ja?? że do Smarta ?? kto to w ogóle wymyślił, żeby wkładać między takie bestie takiego malucha ???… Ruszamy z parkingu, obwodnica Krakowa wiodąca na południe, Boże !!! co ten młodzik potrafi !!! Mina wyprzedzanych na autostradzie kierowców większych samochodów – BEZCENNA !!! Pan z niemieckiej limuzyny, z trzylitrowym dieslem wpakował się między mnie, a jadącego z przodu SL-a. Dziwił się okrutnie, kiedy przy 170 km/h, kurczowo trzymając się lewego pasa, zobaczył w lusterku wstecznym długie światła Smarta. Nie wierzył 🙂 W końcu zjechał na prawo z szyderczym uśmieszkiem, i ten wyraz twarzy… jakby myślał – „gdzie tym karłem ???”. No i kolejny raz zanotowałem bezcenną minę 🙂 Zgłupiał 🙂 A ja prawie 200 km/h goniłem SL-a, za mną pozostali, którzy zanosili się śmiechem, widząc minę kierowcy wyprzedzonego przed chwilą auta 🙂 Coś pięknego 🙂 Na prawdę bezcenne – za Smarta zapłacisz MasterCard 🙂

Cieszę się że pojechałem. Z wyobrażenia o jakiejś tam przejażdżce, zrobił się dzień z uśmiechem na ustach, z mnóstwem adrenaliny, radości z jazdy i jeszcze kilkoma dodatkowymi atrakcjami, które zapewnił nam Sobiesław Zasada Automotive. Po drodze było zwiedzanie Lipnicy Murowanej i stary kościół św. Leonarda z 1143 r, w którym bywali Królowie Polski. Nie sądziłem, że w takiej małej miejscowości można zjeść takie dobre lody, pierwszy raz spotkałem się ze smakiem „czernic”. Dalej, po emocjonującym przejeździe krętymi drogami, dotarliśmy do zapory w Rożnowie. Nie można ot tak się tam dostać, więc jej zwiedzanie także było niesamowite. Najbardziej spodobała mi się temperatura panująca w najniżej położonych korytarzach, cały rok +7 stopni Celsjusza – idealnie dla piwa 🙂 I wierzcie mi, te korytarze na dnie zapory robią niesamowite wrażenie, popękane ściany z których leje się woda. Przez takie właśnie uszkodzenia przelewa się 0,3 m3 wody na sekundę !!!! Specjalne urządzenia mierzą napływ wody i uruchamiają gigantyczną pompę, która usuwa wodę.

Po obejściu całej zapory, zasiedliśmy za kierownice sportowych Mercedesów i ruszyliśmy w stronę Nowego Sącza. Droga przez Gródek – kręta przez las. Miejsce do sprawdzenia możliwości tych adrenalino-wzbudzaczy idealne. Pierwszy samochód jako pilot informował nas co się dzieje na trasie, Mercedes dba o bezpieczeństwo. Na szczęście cała droga była pusta 🙂 Teraz mieliśmy okazję poznać jak się prowadzą Merce w szybko pokonywanych zakrętach 🙂 Nie mam co pisać, fantastycznie 🙂 Już nie pamiętam, kiedy miałem przez cały dzień minę, podobną do małego dziecka, które pierwszy raz zajada śmietankowe lody, ekstaza 🙂

Nawet nie wiem kiedy skończyły się zakręty, chłodzimy silniki i turbiny, wyszedłem na papierosa… Palę, ale w tych samochodach zapomniałem przez cały dzień, że muszę „puścić dymka”, chyba mam nowy sposób na kolejną próbę rzucenia nałogu 🙂 Oj, gdybym miał takiego dream cara, to bym się oduczył…

Nawet nikt z nas nie czuł, że jest głodny. Co podniecenie i radość może zrobić z organizmem 🙂 Teraz dopiero zacząłem się rozglądać, jestem w lesie, piękna „Bacówka Biały Jeleń”, poczułem mięso z rusztu, swojskie kiełbasy, wędliny i inne frykasy w wiejskim stylu – naturalne produkty, bez konserwantów i ściemy że z 80 gram mięsa wyprodukowano 100 gram wędliny. Tu się 100 gram wędliny produkuje ze 160 gram mięsa. Ja mam dość 🙂 endorfiny rozwalą mi zaraz głowę … Panowie z Mercedesa – „heloł !!!!” Skończcie już te atrakcje bo nie wrócę do domu – ożenię się z Wami 🙂 Ja tak chcę codziennie !!!!!!!!

Miałem się odchudzać 🙂 Doooobra, jak zobaczyłem i poczułem co jest na stołach i ruszcie – ok, odchudzam się od jutra 🙂

Na koniec jeszcze fantastyczny powrót do Krakowa, zmiany samochodów, autostrada A4, wiatr we włosach w SL-u i SLK, ryk silnika w G 500, CLS-ie, klasie S, i jeszcze kilkanaście kilometrów tym małym wariatem, który dostarczył mi radości jak kolejka górska nastolatkowi, Smart Brabus – zapamiętam go na pewno 🙂

Teraz wiem dlaczego ta impreza to „Fabryka Marzeń”. Właśnie na to zachorowałem, marzę o S-Coupe, o SL-u, o ryczącej swym wydechem G 500, o Smarcie Brabusie – żeby patrzyć na miny wyprzedzanych kierowców. Dream Cars …

Klienci nie mogli się nachwalić samochodów, ich możliwości, organizacji imprezy, wrażeń z jazdy, emocji. I nie dziwię się ich opinii. Przed wyjazdem opowiadali o swoich samochodach konkurencyjnych marek, porównywali, tłumaczyli dlaczego wybrali firmę X,Y,Z. Po tej naładowanej testosteronem imprezie wszyscy mówili jednogłośnie – Mercedes !!! To jest to !!!

Dziękuję chłopakom z salonu Mercedesa w Nowym Sączu za zaproszenie !!! I spróbujcie mnie nie zaprosić kolejny raz 🙂 ….

m.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz do “Fabryka Marzeń Mercedes-Benz – testy sportowych samochodów z gwiazdą”