Niesamowita Historia – 26 lat podróży dookoła świata Mercedesem klasy G.

tumblr_m7u535sJNB1qb29k5o6_1280

Kiedyś na szkoleniu w Niemczech usłyszałem o Guntherze Holtorfie, który chciał Mercedesem klasy G pojechać ze swoją żoną do Afryki. Zaplanowali swoją podróż, która miała trwać 18 miesięcy. Jednak życie napisało swój scenariusz i Gunther z żoną w podróży byli aż 26 lat. Podczas swojej wyprawy odwiedzili 177 krajów i przejechali w sumie 884 tysiące kilometrów, to tak jakby okrążyli ziemię 22 razy !!! Wyruszyli w 1988 roku, zaczynając od Afryki, w której spędzili aż pięć lat. Później podróżowali po całym globie, od Ameryki Południowej, następnie Północnej, a później reszty świata. Gunther i Christine byli w Tybecie, Sudanie, Iraku i Afganistanie, w dodatku w okresach konfliktów panujących w tych krajach. 

W 2012 roku byli pierwszymi osobami z zachodu, które wjechały do Korei Północnej. W ich przygodzie towarzyszył im stary Mercedes klasy G, któremu nadali imię Otto i traktowali go jak członka rodziny. Zastanawiam się czy ta miłość nie była oby większa niż do własnego dziecka, którego w wieku 10 lat pozostawili u siostry Christine, później znajomych, żeby w końcu „oddać” go do szkoły z internatem. Ten fakt mnie niesamowicie poruszył i przyznam Wam szczerze, że nie potrafię sobie wyobrazić jak mógłbym zostawić swoje dziecko na 26 lat…

Pewnie zastanawiacie się skąd mieli na to pieniądze? Tak, to było moje pierwsze pytanie. Gunther pracował jako dyrektor generalny w niemieckiej Lufthansie i kiedy odłożył wystarczająco duże pieniądze, porzucił pracę żeby zrealizować swoje plany. A miał wtedy 51 lat, muszę przyznać że mi zaimponował – tyle lat pracy tylko po, żeby spełnić swoje marzenie, SZACUN !!! Powiecie pewnie – ok, miał pieniądze na 18 misięcy podróży, a skąd brał je później? Też o to zapytałem i dowiedziałem się, że przez cały czas swojej przygody oszczędzali. Jedzenie kupowali na tanich bazarach, spali na hamakach, a gdy było za zimno w samochodzie. Dodatkowo podczas swoich wojaży tworzyli mapy , które sprzedawali wydawnictwom, z wykształcenia byli kartografami.

Zastanawiałem się w jaki sposób z planowanych 18-tu miesięcy podróży zrobiło się 26 lat? Nie będę Wam pisał co wpłynęło na ich decyzję o tak długiej podróży, zacytuję to co powiedział Gunther: „Krok po kroku wrastaliśmy w to. Im więcej podróżujesz, tym bardziej zdajesz sobie sprawę, jak mało widziałeś. A im więcej widziałeś i doświadczyłeś, tym bardziej nie chcesz przestawać widzieć i doświadczać”. Jak widzicie to ciekawość świata i nowych miejsc spowodowała, że nie mogli skończyć swojego zwiedzania. To chyba trochę tak jak z facebookiem, zakładasz konto żeby je mieć, bo masz już dosyć wysłuchiwania rozmów w pracy przy kawie kto i co wystawił na swoim profilu. Później obserwujesz co się dzieje u znajomych, i ani się obejrzysz, spędzasz sporo czasu dziennie, z ciekawości 🙂

W 2008 roku Christine zachorowała na raka, choroba jednak nie powstrzymała jej w dotrzymaniu towarzystwa mężowi w podróży. W okresach zaostrzenia choroby podróżowała do szpitala na leczenie, żeby po jego zakończeniu dołączyć do Gunthera. Trwało to do 2010 roku w którym Christine zmarła, a do Gunthera dołączył syn. Kontynuował podróż, a zanim wrócił do Berlina przejechał ostatni odcinek swojej wyprawy z poznaną w Tokio wdową. W Wietnamie dołączył także do niego fotograf z Kanady – David Lemke – to właśnie dzięki niemu powstał film z wyprawy.

Cała historia ich podróży jest dla mnie trochę tragiczna ze względu na jej zakończenie. Jednak Gunther powiedział, że nigdy nie zapomni chwil spędzonych ze swoją drugą żoną (Christine), nikt nie odbierze mu obrazów pięknego świata, poznanych na swojej drodze ludzi czy trudów podróży. Kiedy startował nie było portali społecznościowych takich jak Facebook czy YouTube, nie nagłaśniał swojej wyprawy w mediach. Zrobił to tylko dla siebie, jest podróżnikiem starej daty. Nawet zdjęcia które robił po drodze starym aparatem marki Leica, nie miały ujrzeć światła dziennego. Miały zostać wywołane i przypominać na starość ową przygodę, przeglądane w starym albumie przy filiżance herbaty.

Mam wielki szacunek dla tego człowieka. Wspominał o ich problemach finansowych podczas wyprawy, o propozycjach ze strony Mercedesa, który chciał wspomóc ich wyprawę finansowo, czy dostarczając części do wysłużonej Galendy. Gunther jednak tej pomocy nie przyjął, chcąc by cała jego przygoda była tylko dla niego, nie chciał występować w reklamach czy sprawozdaniach z trasy. Chciał pozostać wolny i niezależny, to wymagało wielu wyrzeczeń, ale dało też wiele satysfakcji. Teraz możecie podziwiać słynnego już Mercedesa G o imieniu Otto w Muzeum Mercedesa w Stuttgarcie. Będzie tam dumnie stał i przypominał o wielkiej historii 26-letniej podróży Gunthera, w której nigdy nie zawiódł swojego właściciela, taszcząc ponad 500 kg sprzętu przez prawie 900 tyś.km bez żadnej poważnej usterki.

Nie wiem jak Wy, ale ja z całej tej historii mam wrażenie że Gunther, Christine i Otto byli przyjaciółmi w wielkiej przygodzie życia, kimś na kogo można zawsze liczyć. Od teraz sam zaczynam marzyć o takiej przygodzie….

Zapraszam Was do obejrzenia galerii i filmu z tej niezwykłej wyprawy. I życzę każdemu z Was takich wiernych przyjaciół oraz przeżycia czegoś tak ekscytującego. Maciek.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

11 komentarzy “Niesamowita Historia – 26 lat podróży dookoła świata Mercedesem klasy G.”