Praca w salonie samochodowym, czyli odpowiedź na Wasze pytania. 1.Do jakich marek najlepiej się udać?

Witajcie 🙂

Postanowiłem napisać tego posta po Waszych wielu pytaniach, które przesyłacie do mnie mailem, czy za pośrednictwem naszego profilu na Facebook-u. Ciężko mi na nie wszystkie odpisać, stąd w wiadomościach do Was odpowiadałem, że umieszczę w tej kwestii wpis na blogu.

W swojej korespondencji pytacie z reguły „czy warto uderzyć w taki rodzaj pracy?”, „jak to wszystko wygląda od środka?”, „do jakich marek najlepiej się udać?”, „czy ciężko jest z rekrutacją?”, „jak zostać sprzedawcą samochodów?”, „na jakie wynagrodzenie można liczyć?”, „czy to fajna praca, bo ze zdjęć na facebooku wygląda, że tak”, „jakie są wymagania czy potrzebne doświadczenie?”…. itd.

Zastanawiałem się co napisać, żeby zaspokoić Waszą ciekawość… Oczywiście napiszę prawdę, niestety po głębszym przemyśleniu tematu doszedłem do wniosku, że nie będę w stanie Wam jednoznacznie odpowiedzieć czy warto. Dla mnie zdecydowanie TAK. Jednak do tego musie dojść sami, a ja mam nadzieję, że trochę Wam w tym pomogę.

Wpisy podzielę na kilka części, inaczej byłoby bardzo długo 🙂

OK, zaczynamy 🙂

1. Jak poszukać pracy i w której marce najlepiej? 

Pracując w tej branży przez prawie 16-cie lat mogę Wam powiedzieć jedno – do tej którą lubisz, która Cię fascynuje, do tej o której samochodach marzysz, słowem tej w której chciałbyś pracować i z radością będziesz do niej rano wstawał z łóżka. Szybka definicja szczęścia w motoryzacji 🙂 która niestety nie jest taka prosta i łatwa. A nie jest dlatego, że jeżeli chciałbyś pracować w Mercedesie, BMW, Audi, Porsche, Bentleyu…. a nie masz w sprzedaży doświadczenia, to pewnie ciężko będzie się tam od razu zatrudnić. Możesz jednak zaplanować swoją ścieżkę kariery tak, aby finalnie trafić w miejsce Twoich marzeń. Nie ma konkretnej i jednoznacznej recepty na sukces, dlatego napiszę jak ja miałem, żeby Wam trochę zobrazować o co chodzi.

Do salonu samochodowego trafiłem bez żadnego doświadczenia w sprzedaży, po prostu poszła mi rozmowa kwalifikacyjna – na luzie, po drugie bez obiecywania złotych gór ze swojej strony, z propozycją przyjęcia mnie na próbę – jak się sprawdzę OK, jak nie – nie będę miał do nikogo pretensji, że nie przedłuży mi umowy. Jasno i uczciwie 🙂 I poza tym bez targowania pensji, wypytywania po jakim czasie dostanę podwyżkę, stawiania warunków etc. Najpierw pokaż na co Cię stać, a później proś o więcej dla siebie, nigdy na odwrót! – branża nie ma tu znaczenia. A jeżeli uważasz, że warunki są marne, to lepiej tego nie mów, tylko poszukaj gdzie indziej, nie spalisz sobie mostu, a złe pierwsze wrażenie ciężko później zatrzeć.

A jak w ogóle trafiłem na rozmowę kwalifikacyjną? Pracowałem w zupełnie innej branży, po niecałym roku stwierdziłem, że zajęcie jest mało ambitne i albo zanudzę się na śmierć, albo ruszę du…ę i coś zmienię. I tak zrobiłem… Wziąłem w pracy kilka dni wolnego i ruszyłem z CV w miasto. Sam nie wiem do dziś dlaczego do salonów samochodowych 🙂 Może dlatego, że samochody mi się podobały? a poza tym – tak sobie wtedy umyśliłem 🙂

Nie uważam się za mistrza świata i nie mam zamiaru wmawiać Wam, że udzielę Wam złotych i najlepszych na świecie rad. Wg mnie dobry sprzedawca ma wrodzone predyspozycje do (brzydko mówiąc) handlu, ale musi także ciężko pracować, żeby mieć efekty.

Jestem facetem trochę już starej daty ( pesel zaczynam na 7 🙂 ), więc teraz może zburzę Wasze pojęcie o szukaniu pracy 🙂

Wiem, że w dzisiejszych czasach takie szukanie zajęcia, jak i wielu innych potrzebnych nam rzeczy, zaczyna się w internecie. Narzędzie fajne ale według mnie prawie bezużyteczne dla kogoś bez dużego doświadczenia czy sukcesów w danej dziedzinie, dlaczego? Dlatego, że szukając pracy skupiamy się na portalach z ogłoszeniami lub wertujemy strony firm które nas interesują. Jak już coś wypatrzymy, piszemy CV, listy motywacyjne itd…. I ślemy mailem, pocztą, kurierem… Później często czekamy na odpowiedź która nie nadchodzi, załamujemy się… I teraz wyobraźcie sobie przysłowiową Panią Basię, która siedzi gdzieś w HR czy innym Dziale Kadr 🙂 Przegląda, patrzy na zdjęcia, doświadczenie, umiejętności które są potrzebne na dane stanowisko. Czyta białe, zapisane karteluchy i wybiera kilka, kilkanaście osób do których zadzwoni, żeby zaprosić na dalsze rozmowy. Masz małe doświadczenie w branży? Raczej masz marne szanse, że ktoś Cię zauważy. I właśnie dlatego młodym ludziom ciężko znaleźć fajną pracę… Super powiecie, Ameryki nie odkryłeś 🙂 I co my na to poradzimy? Przecież do dobrej pracy trafiają super fachowcy lub po prostu po znajomości…

A dlaczego tak się dzieje? Bo Pani Basia ocenia Cię na podstawie kartki. Więc wykorzystaj internet tylko po to, żebyś w nim znalazł adres i telefon pracodawcy do którego chcesz aplikować. Nie marnuj swojego czasu wyczekując aż pojawi się ogłoszenie, bo się możesz nie doczekać. Bo np. Pani Basia nie ma czasu go wystawić, albo nie wie jak to zrobić, więc rozpuszcza wici po znajomych i pracownikach firmy, a Ci polecają swoich znajomych, umawiają na spotkanie i w końcu zatrudniają. Dlatego uważam, że internet i te wszystkie portale z ogłoszeniami o pracy, są trochę kiepskie – bo nigdy nie zastąpią bezpośredniego kontaktu dwóch ludzi, rozmowy, uśmiechu. Poza tym mają miliony użytkowników, ciężko się tam przebić…

Moja rada? Weź sprawy w swoje ręce, zadziałaj 🙂 Wytypuj salony samochodowe, sprawdź telefon, zadzwoń i umów się z właścicielem, a jak się nie da, to z Dyrektorem czy Kierownikiem Sprzedaży. Nie będę tu pisał jak macie się ubrać na spotkanie, to chyba jasne 🙂 Zobacz czym zajmuje się firma, zrób wywiad (do tego można wykorzystać wujka Google), weź CV i idź rozmawiać 🙂 I jak nie masz doświadczenia, to o tym powiedz, bez ściemy i oszukiwania, bo i tak wyjdzie. Tylko dopowiedz, że kochasz motoryzację, masz wielki zapał do pracy, będziesz ciężko harował żeby być dobrym 🙂 Po takiej szczerej rozmowie może się okazać, że ktoś kto nawet nie szuka pracownika, da Ci szansę spróbować. Ja bym dał 🙂 Bo wolę taką osobę, która mówi prawdę i widać w niej zapał do pracy, niż większość przychodzącą z ogłoszenia i ściemniającą czego to nie potrafią, a jak im zadasz konkretne pytanie to mówią (taką miałem raz sytuację) – „to ja jednak zrezygnuję, to nie mój dzień dziś”…

W tym miejscu napiszę także może dla kogoś niewygodną rzecz, ale proszę nie obrażajcie się 😉 Jeżeli boisz się kontaktu z ludźmi i nie potrafisz tak po prostu do kogoś pójść na rozmowę, to wybacz, ale dobrego sprzedawcy z Ciebie nie będzie. Tu liczy się łatwość nawiązywania relacji z ludźmi, miłe i towarzyskie usposobienie… A jeżeli to tylko trema, to poćwicz 🙂 Chodź po sklepach i pytaj sprzedawców gdzie są towary na półkach, zaczepiaj ludzi na ulicy pytając o drogę, rozmawiaj, rób cokolwiek, byle mieć kontakt z obcymi osobami 🙂 Wtedy sam zobaczysz, czy się nadajesz 🙂

Jeszcze odnośnie szukania pracy 🙂 Raczej nie zostawiajcie swoich CV sprzedawcom w salonach 🙂 Nie mówię, że wszyscy tacy są, ale ich przecież nie znasz, więc nie wiesz na kogo trafiłeś. Dlaczego? Niestety jak w każdej branży, są wypaleni pracownicy, którym się już nie chce, marudzą i narzekają na swoją „niedolę”, marne zarobki, a większość czasu w pracy spędzają na pisaniu komentarzy nt swojego uciemiężenia czy złego pracodawcy… I jak takiemu zostawicie swoje podanie, to macie jak w banku, że walnie je do kosza… Bo choć mu tak strasznie źle, to nie chce mu się poszukać nowej pracy, woli marudzić i narzekać, ale konkurenta do żłoba nie dopuści 🙂 bo mógłby się okazać lepszy czy bardziej pracowity, a wtedy jego pozycja będzie zagrożona 🙂 Miałem już kontakt z taką firmą, gdzie kierownik dobierał słabą załogę, tak żeby jego pozycji nikt nie zagroził, efekt? Mieli marną sprzedaż…

2. Do jakich marek najlepiej się udać?

To kwestia trochę bardziej skomplikowana, powyżej napisałem-  do tej którą lubisz, która Cię fascynuje, do tej o której samochodach marzysz, słowem tej w której chciałbyś pracować… Jeżeli chcecie rozpocząć pracę w salonie, i nigdy wcześniej nie mieliście z tym do czynienia, trafienie do wymarzonej marki Premium jest raczej mało prawdopodobne, a jeżeli już się Wam uda to znaczy, że mieliście mnóstwo szczęścia. Ewentualnie – co nierzadko się zdarza – może się również okazać, że jednak był to pech. Niestety są tacy Dealerzy, którzy nie szanują swoich podwładnych, marnie im płacą, wtedy też mają kłopot z dużą rotacją pracowników. Pewnie nie będzie to spełnieniem Waszych marzeń, a raczej nieustającym pasmem kłopotów i stresu, które rozwiązać można tylko w jeden sposób, czyli tak jak poprzednik, na którego miejsce trafiliście…

Jeżeli Waszym marzeniem jest praca w markach bardziej popularnych, macie duże szanse na zatrudnienie, łatwiej dostać tu pracę będąc niedoświadczonym sprzedawcą. Oczywiście nie twierdzę, że w takich pracują słabsi handlowcy, nie, nie. Jest tu wielu mistrzów swojego fachu, a pracują dlatego, że mają np. rozpracowany rynek w swoim mieście, stałych i powracających klientów przynoszących równomierne dochody, lubią właśnie tą markę, nie mają potrzeby zmiany pracy, powodów zresztą można by wymieniać dużo. Prawda jest taka, że im firma bardziej prestiżowa, tym ma większe wymagania, wyższe standardy, większe oczekiwania, ciężej tu dostać pracę – m.in. dlatego, że ma już doświadczoną ekipę, która będąc dobrze wynagradzaną (mam tu na myśli nie tylko pensję ale różne dodatki, samochód służbowy, wyjazdy, szkolenia, atmosferę…) nie szuka zmiany pracy. Znalezienie tu posady może mieć miejsce wtedy, gdy dealer otwiera kolejny oddział czy zwiększa swoją sprzedaż musząc rozszerzyć również zatrudnienie.

Jeżeli marzy Wam się praca w marce Premium, a bez doświadczenia ciężko będzie się do takiego dobrego salonu dostać, to polecam zacząć od marek popularnych, w których nabierzecie doświadczenia, co pozwoli Wam znacznie łatwiej trafić wyżej. Ja przez 10 lat swojej pracy sprzedawałem Opla, Suzuki, Toyotę (Lexusa) i Subaru, bardzo miło wspominam swoją poprzednią firmę, i do pewnego momentu dobre zarobki, miłą atmosferę i całkiem niezłe samochody… Oczywiście ciężko te marki porównywać z Mercedesem, nie wspominając już o AMG, ale w salonie marki wolumenowej także można dobrze zarobić i przeżyć fajną moto-przygodę. Teraz wiem, że wolę latać na szkolenie do Portugalii, żeby na torze jeździć AMG, ale to wymagało czasu, pracy, nauki, wyrobienia sobie marki.

O zarobkach napiszę Wam w innej części, a na zakończenie tej, chciałbym jeszcze odnieść się do jednego z Waszych pytań – „do jakiej marki uderzyć?”. Niestety tu nie ma reguły i nie potrafię Wam tego dosadnie powiedzieć. Musicie zrobić rozpoznanie w swoim mieście, sprawdzić opinie pracowników i klientów, zestawić je ze sobą i podjąć decyzję. Autoryzowany Dealer to z reguły osoba prywatna lub firma, która posiada koncesję na sprzedaż i serwis danej marki. Warunki finansowe zatrudnienia zależą tu od polityki firmy, rentowności biznesu, doświadczenia właścicieli czy zarządu. Atmosfera w pracy, podejście pracodawcy i szefów do pracownika – chyba się ze mną zgodzicie – są często nawet ważniejsze niż pieniądze. Tu niestety bywa różnie, tego nie jesteście w stanie przewidzieć, ilu ludzi tyle charakterów…

Reasumując, warunki finansowe i kultura osobista zarządzających nie mają często wiele wspólnego z konkretną marką. Można pracować za niewielkie pieniądze i z apodyktycznym pracodawcą w Audi lub nieźle zarobić będąc docenionym i szanowanym w Skodzie.

Czy więc warto być sprzedawcą samochodów? Warto robić to, co przyniesie Ci satysfakcję i będzie dla Ciebie przyjemnością a nie przymusem. Oczywiście nawet wtedy nie unikniesz problemów, ale znacznie łatwiej sobie z nimi poradzisz. Ja mówię ZDECYDOWANIE TAK, ale to Ty decydujesz o swoim losie 🙂 Jak powiedział klasyk w pewnej polskiej komedii – zastanów się co chcesz robić, a później po prostu weź i to rób 🙂

Na pozostałe pytania odpowiem Wam w kolejnej części, czekam również na Wasze komentarze, piszcie śmiało, będę starał się odpowiadać.

Pozdrawiam Was Maciek.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

37 komentarzy “Praca w salonie samochodowym, czyli odpowiedź na Wasze pytania. 1.Do jakich marek najlepiej się udać?”