„ZIMNA WOJNA” w motoryzacji – a jak chcesz nadążyć, to nie kupuj TYLKO….. !!!

Motoryzacja przyzwyczaiła do nas do swoistego wyścigu zbrojeń, ja nazywam to taką „zimną wojną” 🙂 Czy to źle? Uważam, patrząc na dzisiejsze realia i możliwości, że nie. Chociaż jeszcze rok temu miałem zupełnie inne zdanie. Ale po kolei …

transformers_0002

Plusów jest wiele, chociażby to, że w motoryzacji nie ma nudy. Kolejnym jest postępująca technologia, która co chwilę sprawia, że samochody stają się coraz bezpieczniejsze, komfortowe, naszpikowane nowinkami technologicznymi – łączą się z telefonami, można zdalnie sterować już wieloma funkcjami, są kompatybilne z tabletami, aplikacjami, mapami. Takich funkcji i „bajerów” można by wymieniać długo. I TO – jak mawiał pewien aktor w polskim filmie – JEST PLUSEM DODATNIM 🙂

Czy wobec tego są „plusy ujemne”??? Oczywiście, że tak 🙂 Dla mnie, faceta który sprzedaje samochody, przede wszystkim ta ciągła nauka… Nie żeby mi się nie chciało, ale pamiętam jak kilka lat temu konfigurowało się Mercedesa klasy C, a jak jest dziś? Jest tak jak w przypadku klasy S – dobranie wyposażenia oczekiwanego przez klienta jest bardzo trudne, pewne opcje nie mogą się ze sobą łączyć, inne wykluczają drugie. Dla kogoś kto nie zrobił z tego dodatkowego fakultetu, po prostu czarna magia.

WYNAJEM-SAMOCHODOW

Bardzo znaczącym „plusem ujemnym” są ciągłe liftingi samochodów i częste premiery zupełnie nowych modeli. To dla mnie zdecydowanie najważniejszy minus. Płacimy za swój wymarzony samochód dużą kwotę pieniędzy (dla jednych to 60 tyś, dla innych może to być 500 tyś, itd…). Często zaciągamy kredyt, leasing. I okazuje się, że po dwóch-trzech latach spłacania, wychodzi nowy model. Zostało jeszcze kolejne 2-3 lata rat, a już się denerwujemy, że jeździmy starym samochodem.

Kończymy spłacać i co? Pojawiają się kolejne minusy – dwa lata wcześniej wyszedł nowy model naszego samochodu, w momencie zakończenia jego mozolnego spłacania jeszcze nie ma następcy, pojawi się za rok. Cóż więc robić? Czekać, czy brać znów stary? Podjęcie decyzji nie jest łatwe i z reguły kończy się zakupem samochodu innej marki, niekoniecznie tej wymarzonej – męczymy się z nim przez kolejne lata, aż go nie spłacimy.

Kolejny minus to sprzedaż używanego!!! Pielgrzymki zainteresowanych, w większości z „doradcami”, którzy nawet w bezwypadkowym samochodzie widzą rzekomy gruby lakier i tony szpachli, silnik jakoś dziwnie pracuje, rocznik na jednej szybie się nie zgadza, kolor brzydki, ryska na zderzaku, opony trzeba będzie wymienić (a jak kupi, to będzie jeszcze przez trzy lata na nich jeździł 🙂 ), wszystko po to by nas wkur….  i zbić cenę. A jak już sprzedamy, zmęczeni tymi wszystkimi fachowcami i znawcami, to pojawia się Pani Krysia ze Skarbówki i wyciąga łapę po Vat, po „dochodówkę”. I tu zacytuję powiedzenie które na pewno znacie – „człowiek się cieszy dwa razy – jak kupuje samochód i jak go sprzedaje”. Tylko ja bym to przerobił zgodnie z rzeczywistością – „człowiek się cieszy jak kupuje samochód, i chleje jak sprzeda” – z żalu, że za mało wziął; że dał się oszukać; że państwo go oskubało, z jego ciężko spłacanej latami kasy; i z radości, że ten cały syf ma już za sobą. Niestety bilans ujemny, wychodzi minus!!!!

To teraz może rozwalę Wasz światopogląd 🙂

NIE KUPUJ !!!!  WYNAJMUJ !!!!

jak-wynajac-samochod

Wiem, to dziś w naszym kraju nie do pomyślenia. Mam komuś płacić za wynajem, a później nie mam NIC??? TAK!!!!  DOKŁADNIE TAK!!!!!

Z tą tylko różnicą, że nie możesz myśleć – „nie mam nic”. 

Nie musisz się męczyć jeżdżąc długo jednym modelem, żeby mieć niższą ratę na którą Cię stać!!! 

Masz przede wszystkim problem z głowy – to nie Twój kłopot ze sprzedażą używanego, tym wszystkim marudom i narzekaczom!!!

To nie Twój problem, że nikt już nie chce kupić Twojego samochodu – bo nie modny, już się opatrzył, albo był psującym się niewypałem!!!

To nie Twój problem, że Pani Krysia ze Skarbówki będzie wyciągać pazerną rękę, po część marnej kasy, która Ci została ze sprzedaży tak ciężko spłaconego samochodu!!!!

A na końcu również będziesz mógł się opić 🙂 I tylko z radości – bo nie masz już problemu na głowie, bo finansowo nic nie straciłeś, no i masz kolejny najnowszy model po domem!!! 🙂

TO TYLE TYTUŁEM ZMIANY TWOJEGO PODEJŚCIA DO ZAKUPU SAMOCHODU !!!

TYLE NA DZIŚ 🙂 W następnym wpisie, pokażę Wam dowody, które zmienią Wasze nastawienie do kupowania wymarzonych czterech kółek!!! I to nie jest żadne pranie mózgu !!! We wszystkich cywilizowanych rynkach motoryzacyjnych, klienci zrozumieli to już dawno. Nie oznacza to, że my w Polsce jesteśmy niedorozwinięci, my boimy się nowości, jak każdy zresztą. Trzeba to przetestować, a zaręczam Wam – jak spróbujecie, to wielu z Was już nigdy nie kupi samochodu na własność. Szerzej i konkretniej już niedługo. Pozdrawiam Was, Maciej.

2 thoughts on “„ZIMNA WOJNA” w motoryzacji – a jak chcesz nadążyć, to nie kupuj TYLKO….. !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *